Znacie to uczucie ciepła, które rozlewa się po całym ciele, gdy uda się zrobić coś naprawdę wyjątkowego?
My mieliśmy ostatnio okazję tego doświadczyć.
Podjęliśmy się spełnienia marzenia pani Ireny – 95-letniej pacjentki hospicjum domowego, która marzyła o tym, by odwiedzić córkę i zobaczyć jej nowe mieszkanie, zaledwie kilka ulic dalej.
Pomyślicie: „Co to za problem?”
Okazuje się, że całkiem spory.
Pani Irena, z powodu postępującej choroby, od dawna nie opuszcza swojego mieszkania – czwartego piętra w bloku bez windy. Jedynym wyjątkiem były dotąd wizyty w szpitalu, organizowane transportem medycznym w ściśle określony sposób. A jej marzeniem było pojechać do córki – zwyczajnie, jak dawniej, w odwiedziny.
Zgodziliśmy się pomóc, choć nie było to tak proste, jak mogłoby się wydawać.
W umówionym dniu pani Irena szykowała się od samego rana – wybrała najodświętniejszy strój, jaki miała w szafie, i czekała na nas w eleganckim kapeluszu. Dzięki zaangażowaniu wspaniałych osób udało się bezpiecznie znieść ją na wózku z czwartego piętra i posadzić w samochodzie.
Pomimo wcześniejszych obaw pani Irena była w doskonałym humorze, zaskakując nas żartami, które wywoływały uśmiechy i wzruszenie. W trakcie tej jednej wyprawy była i jak Kopciuszek – bo podczas przenoszenia spadły jej buty, i jak królowa Elżbieta – gdy z powagą wnosiliśmy ją z powrotem do mieszkania.
Chłonęła każdą chwilę – chłód powietrza, jazdę samochodem, podróż windą, możliwość podziwiania widoków z balkonu córki. Tak proste rzeczy, na co dzień oczywiste dla zdrowych osób, stają się wielkim marzeniem, gdy pojawiają się ograniczenia.
Takie momenty przypominają nam, po co to wszystko robimy.
Bo każde marzenie jest ważne.
A każde spełnione – ma ogromną moc.
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji tego pięknego dnia:
Magda Strzelczyk, Artur Hejnar, Wojtek Byczyński ![]()
#SpełniamyMarzenia #PomocZSercem #RazemMożemyWięce





