Kiedy przychodzi się pierwszy raz do domu podopiecznego, ocenia się wiele rzeczy – sytuację, potrzeby, codzienność.
Ale jest coś jeszcze. Coś bardzo ważnego.
Dłonie.
Można pomyśleć: dlaczego właśnie one?
Bo to one najczęściej są spragnione dotyku i bliskości jako pierwsze.
Często są to dłonie pergaminowe, z delikatną, pomarszczoną skórą, z widocznymi plamami starczymi.
Albo dłonie z głębokimi bruzdami – śladami lat ciężkiej pracy.
Ale są też inne – drżące, bezwładne, chłodne, zaciśnięte, niespokojne i każde niosą swoją historię.
W osobach, którym ciało odmawia posłuszeństwa, które z dnia na dzień stają się słabsze i bardziej bezradne wciąż jest ogromna potrzeba bliskości, troski i uwagi.
Czasem wystarczy tak niewiele – ująć dłoń, potrzymać przez chwilę, być.
Dla nas to drobny gest.
Dla nich – coś bezcennego.
Fundacja Dotyk Anioła wierzy, że bliskość zaczyna się właśnie od takich chwil.
Bo zanim padną słowa… jest dotyk.
Może to właśnie dziś jest ten dzień, żeby się zatrzymać i pomyśleć o tym?





