Pod naszymi skrzydłami coraz więcej podopiecznych...
Wolontariuszka Gabrysia odwiedza Pana Adma dwa razy w tygodniu. Zaangażowała się, polubili się oboje. Pan Adam jest osobą samotną, więc wizyty Gabrysi kojarzą się z rozmową i ciepłą herbatą. Chcieliśmy zorganizować dowóz obiadów ale ze względu na tragiczny stan drogi nie jest to możliwe – inna droga dojazdowa, jak podkreśla sąsiadka, „jest jej” i ciągle utrudnia, blokuje drogę, ostatnio nawet zagrodziła dojazd. Pomaganie jest szlachetne ale nie zawsze jest łatwe.
Dobrze, że więcej jest takich ludzi jak członkowie byłej grupy „Klan Zawodzie” – dużą niespodzianką było przekazanie kwoty 704,19 ze wskazaniem by pomoc trafiła do chorej osoby z dzielnicy Zawodzie. Po rozmowie z mężem Pani Czesławy chorującej na Alzheimera ustaliliśmy wizyty kolejnej wolontariuszki Klaudii, która spędzi z chorą czas w kolorowym świecie kredek tym samych dając wytchnienie mężowi, który mimo upływ lat jest jedyny opiekunem podopiecznej. Sytuacja finansowa rodziny nie jest wystarczająca do zapewnienia podstawowych potrzeb, w związku z tym zaplanowaliśmy wykorzystanie powyższej kwoty na środki do pielęgnacji skóry, kosmetyki, malowanki i inne akcesoria do terapii zajęciowej. Pani Czesia to pogodna osoba, lubiącą kontakt z ludźmi. Zabezpieczyliśmy u podopiecznej rotor do ćwiczeń kończyn górnych i dolnych – staramy się by więcej takich osób poczuło „Dotyk Anioła”.
Z radością odbieramy od państwa kolejne maile. Jeden z nich dotyczył pomocy prawnej dla osoby unieruchomionej w wózku inwalidzkim czym niezwłocznie się zajmiemy. Kolejna pomoc prawna będzie dotyczyć aktu własności domu naszego podopiecznego Mariusza.
Jeszcze dzisiaj udajemy się do kolejnej samotnej osoby z odleżynami, która z pewnością zostanie pod naszymi skrzydłami.
Dziękujemy każdemu z osobna za pomoc i wspieranie naszej Fundacji.





