Dziękując wszystkim tym, którzy są z nami, poprzez przekazywanie środków, czy wzbogacanie asortymentu 1001 anielskich drobiazgów oraz tym, którzy wspierają potrzebujące osoby zakupem książek, lalek czy w świetnym stanie ubrań przekazywanych przez naszych bliskich, znajomych i przyjaciół – chcielibyśmy podzielić się z Wami gdzie i do kogo ta pomoc trafia.
Poznaliście już historię pani Stefy – dziękujemy za otrzymane Nutridrinki ♥, fundacja przekazała również środki do pielęgnacji skóry i zrealizowała receptę. Kolejny prezent przekazany przez Was, pani Stefa otrzyma z okazji Dnia Babci.
O pani Wiesi pisaliśmy już wcześniej. W dalszym ciągu będziemy realizować recepty na specjalistyczne opatrunki, które nigdy nie wyleczą tego nowotworowego owrzodzenia skóry ale dzięki swym działaniom umożliwiają rzadsze zmiany opatrunków co niweluje ból, neutralizuje zapach i daje duży komfort samej chorej, która świadoma w kontakcie zezwala na wykonanie zdjęcia z opatrunkiem.
Do zmiany opatrunku potrzeba wielu środków, n.in. leku zmniejszającego krwawienie, a do normalnego funkcjonowania: środka nawilżającego do jamy ustnej, żywienia płynną dietą wysokobiałkową, opatrunki specjalistyczne. Dodatkowo chora potrzebuje leki przeciwbólowe i te zlecone na stałe. Łączny koszt miesięcznej pomocy wynosi ok. 1500 złotych.
Dzięki fundacji „Dotyk Anioła” łatwiej znosi chorowanie, uwierzcie, że pod tym całym opatrunkiem jest choroba, która nie pozwoli chorej widzieć świata (pokazanie twarzy bez gazika byłoby zbyt drastyczne) z trudem zjada posiłki za pomocą dużej strzykawki.
Pani Wiesi zapewnimy profilaktykę przeciwodleżynową, zapewniając jej poduszkę zmiennociśnieniową pod pośladki. Dzięki darczyńcom zabezpieczymy odżywki wysokobiałkowe (1000 zł.), strzykawki (100 zł.), opatrunki (200 zł.), niezbędny środek do pielęgnacji jamy ustnej, w której też jest już choroba (200 zł.) Przypomnę, że pani Wiesia nie mieszka we własnym domu, obecnie znajduje się pod opieką siostry i jej rodziny, która przejęła rolę głównego opiekuna.
Nie mam siostry ale myślę, że wielu z nas nie podjęłoby się w tej sytuacji całodobowej opieki nad własnym członkiem rodziny, a tu poznaję kogoś, kto bezinteresownie zabiera do siebie chorą siostrę.
Jak widzisz dobro człowieka, miłość – która nie jedno ma imię to wiesz, że takim ludziom warto pomagać… niech szybko wraca do nich dobro… niech z naszą pomocą nasza podopieczna ma komfort do ostatnich swoich dni, niech dzięki nam Wszystkim czuje (bo to nawet nie dotyk) muśnięcie Anioła. Jadę tam tylko jeden raz w tym miesiącu odwiedzić panią Wiesię celem ustalenia potrzeb, wiec całemu zespołowi medycznemu, który dojeżdża do chorej – SZACUN i to wcale nie chodzi o covid, bo nasi chorzy jeśli tylko się na to godzą nie maja teleporad tylko normalne wizyty. Zobaczcie filmik bajkowej trasy.
Mamy też kolejną podopieczną, panią Celinkę (78 l.) chorującą na chorobę Alzheimera i głównego jej opiekuna męża (88 l.). To właśnie do tej podopiecznej pomoc przyszła od byłej grupy „Klan Zawodzie, która przekazała kwotę 704,19 złotych ze wskazaniem, by był to podopieczny z dzielnicy Zawodzie. Sytuacja rodziny i choroba pani Celinki zwróciła nasza uwagę i dlatego środki przekazane przez wyżej wspomnianą grupę zostały przeznaczone m.in. na docelowe zabezpieczenie rotora do ćwiczeń (aktualnie podopieczna nie może ćwiczyć, gdyż podczas wizyty fundacyjnej zdiagnozowano zakrzepicę żył kończyny dolnej). Wolontariuszka Klaudia 2X w tygodniu odwiedza małżeństwo – w zamyśle była opieka wytchnieniowa dla męża. Podczas aktywizacji i terapii zajęciowej podopiecznej mąż miał odpoczywać, okazało się, że tak oboje polubili te wizyty młodziutkiej, sympatycznej Klaudii, że wszystkie chwile spędzają wspólnie. Mąż chorej cieszy się z małych sukcesów żony; że potrafi wymieniać dni tygodnia czy policzyć kredki… fajnie, że pamięta jego imię, bo to ile ma lat czy rozpoznawanie innych osób z rodziny jest już niemożliwe. Całą wspomnianą kwotę przeznaczymy dla pani Celiny – będziemy pamiętać o Dniu Kobiet, urodzinach, które będą już w marcu. Dotychczas zakupiliśmy środki do pielęgnacji skóry, kosmetyki, malowanki, ryzę papieru, Lioton żel, który zakupiliśmy natychmiast kiedy wystąpił problem bólu kończyny.
Myślę, że sporym wydatkiem dla nich będą podkolanówki uciskowe antyżylakowe – musimy tylko ustalić stopień kompresji i trzeba to będzie zabezpieczyć. Podczas wizyt na bieżąco będziemy monitorować potrzeby i w miarę możliwości je zabezpieczać.
Was kochani proszę o bycie z nami, bo dzięki temu wspólnie możemy nieść dobro nawet jeśli ono ma być takie niewielkie jak przygotowanie choremu Świątecznego okna – trochę chęci, nowa firana, umycie okna
Panie Leonie widział go pan przed Świętami. – W Święta już nie zdążył…
Śpieszmy się pomagać, by Ci którzy tej pomocy potrzebują zdążyli ją otrzymać.





